Papiernia Kalety / Paper mill Kalety

Początek

Historia Kaletańskich zakładów celulozowo papierniczych zaczyna się mniej więcej około 1790 roku. Właśnie wtedy przedsiębiorczy Czech – Jan Koulchaszcz w ówczesnej gminie Kuczów założył fabrykę noży łyżek i widelców. Ten stan rzeczy przetrwał do roku 1882, gdy w miejscu owej fabryki powstają fundamenty celulozowni. Inwestorem tej budowy był, właściciel licznych kopalń i hut górnośląskich, hrabia Guido Henckel von Donnersmarck . W 1884 roku uzyskano pierwsze tony celulozy, początkowo roczna wydajność fabryki sięgała 1.750 t. W 1899 roku nieopodal w miejscu dawnej huty została wybudowana papiernia. Od tej pory, produkowana tutaj celuloza w znaczniej mierze była przerabiana na miejscu, a wytwarzano z niej przede wszystkim papier pakowy. Pierwszą maszynę papierniczą do fabryki Donnersmarcka dostarczyła w 1898 r. renomowana firma H. Füllner z Cieplic. Rok później cieplicki zakład zainstalował w Kaletach drugą papiernicę. Pierwszymi Kaletańskimi papiernikami byli dawni drwale i robotnicy leśni, oraz kuźnicy. Do wybuchu I wojny światowej celulozownia i papiernia zatrudniały około 250 pracowników. Robocza dniówka trwała tutaj12 godzin.

Lata międzywojenne

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a także po przez plebiscyt i powstania, Kalety zostały przyłączone do Rzeczpospolitej Polski w 1922 roku. Fabryka jednak po przejęciu jej w 1918 roku przez koncern Natronag nadal pozostała w niemieckich rękach. W 1925 roku fabryka zaczyna wytwarzać worki papierowe. Początkowo wytwarzano je w bardzo małych ilościach – kilkaset sztuk dziennie, jednak z czasem liczba ta wzrosła do 4 milionów sztuk miesięcznie w okresie przed II wojną światową. W 1928 roku przeprowadzono dalsze inwestycje.

Niestety wielki kryzys gospodarczy lata 1931- 1933 nie ominął także kaletańskiej fabryki. Niższy popyt doprowadził do zmniejszenia produkcji i skrócenia czasu pracy załogi. Wprowadzono „świętówki”, trwające po kilka dni w tygodniu, a później bezpłatne urlopy, nawet do trzech miesięcy w roku. Zdarzały się też zwolnienia, czasami jedynego żywiciela rodziny. Gdy kryzys dobiegł końca nastąpiło ponowne stopniowe ożywienie produkcji, a nawet jej wzrost. W latach 1938 – 1939 za sumę 8 milionów złotych, zainstalowano dodatkowe warniki, nową maszynę papierniczą, oraz turbinę. Zbudowano też nowy budynek administracyjny. W 1939 roku załoga fabryki liczyła 850 osób. Wytwarzali oni 30% krajowej produkcji celulozy i 10% papieru. Zakłady w Kaletach były w okresie międzywojennym największym krajowym producentem mocnych papierów pakowych. Dużą część kaletańskich wyrobów eksportowano; papier z Kalet sprzedawano do krajów Europy Zachodniej i Północnej oraz do Ameryki.

II wojna światowa

W 1939 roku Kalety były odległe od granicy Polsko- Niemieckiej o zaledwie 6 kilometrów. Dlatego też, armia hitlerowska była tu już rankiem 1 września. Oddziały wtargnęły do miasteczka i przejęły zakład, fabryczna łaźnia została zaś zmieniona na tymczasowe więzienie. Tym samy rozpoczął się okres aresztowań, oraz wywózek do obozów i przymusowych robót części załogi fabryki, głownie tej, która uczestniczyła w powstaniach. W czasie okupacji hitlerowskiej, sporą część załogi zakładów papierniczych stanowiły kobiety. Zaś w budynku byłego żłobka fabrycznego mieścił się obóz jeniecki, w którym przebywali angielscy i francuscy jeńcy wojenni, a także Ukrainki skierowane na przymusowe roboty. Największe jednak chwilę grozy pracownicy przeżyli pod sam koniec, gdy w styczniu armia niemiecka zaczęła wycofywać się z tutejszych terenów. Niemcy zdołali zdemontować i wywieźć pewną część maszyn i urządzeń. O 17 stycznia 1945 roku pracownikom zakazano wstępu na teren fabryki, a 19 stycznia hitlerowcy podpalili magazyn i papiernię. Wykańczalnie zaś unieruchomiono powodując eksplozję cylindra krępiarki. Na domiar złego, przelatujące bombowce, zrzuciły na fabrykę i budynki, kilka bomb zapalających. Tylko dzięki heroicznej postawie pracowników pożar udało się ugasić, chociaż walczono z nim całą noc. Zniszczenia były ogromne, ale dzięki tej akcji sporo udało się jeszcze uratować.

Okres powojenny

Bilans szkód po pożarze był ogromny. Zniszczeniu uległy maszyny papiernicze, hale produkcyjne, stolarnia i magazyn części zapasowych, popękały przewody wodne i ługowe, zapadły się sklepienia pieców sodowych, zdewastowany był wydział energetyczny, elektrownia była unieruchomiona, a dwa kotły nie nadawały się do użytku. Dzięki jednak pracy załogi już po kilku tygodniach ożyły kotłownia i turbina, a następnie maszyny papiernicze, workownia, celulozownia, oraz warsztaty naprawcze. Okres odbudowy przypadał na lata 1945 do sierpnia 1946. Pod koniec 1946 roku Fabryka znów liczyła 850 pracowników. W trosce zaś o nich wybudowane zostały: zakładowa stołówka, oraz żłobek i ponownie ożył klub sportowy. 15 sierpnia 1946 roku fabryka, miała już pełną zdolność produkcyjną a w 1948 roku wielkość produkcji przewyższała już przedwojenną. Okres powojenny był czasem wielkiego rozwoju i ogromnych inwestycji. Lata ustroju socjalistycznego w naszym kraju, to także największy okres prosperity dla kaletańskiej fabryki. Wtedy też praktycznie całe, życie Kalet kręciło się wokoło fabryki. Jednak fabryka to nie była tylko ogromna produkcja, ale i cała kultura mieszkańców. Trzeba też powiedzieć, że fabryka zatrudniała wtedy około 2000 osób. W 1984 roku obchodzono stulecie KZCP. Na uroczystej akademii zakład uhonorowano Orderem sztandaru Pracy II Klasy, a blisko stu pracowników odznaczeniami państwowymi. W okresie czterdziestu lat zakład wyprodukował 1 mln 80 tys. ton celulozy, 1 mln 40 tys. ton papieru, 3 mld 120 mln sztuk worków.

Lata 90te nowy ustrój upadek fabryki

Po 89 roku w Polsce nastąpiły ogromne zmiany dotyczące prawie każdej dziedziny życia. Zmiany te dotknęły również i fabrykę. Przechodzenie z gospodarki centralnie planowanej na gospodarkę rynkową niosło sobą potrzebę ogromnych przemian w kierowaniu zakładem. Potrzebna była restrukturyzacja, unowocześnienie oraz pozbycie się wszystkiego, co nie jest związane z macierzystą produkcją zakładu tzw autsorcing. Niestety fabryka nie podołała nadchodzącym czasom i w 1990 r. zamknięto ponad stuletnią celulozownię, a 9.06.1994 roku, po 110 latach działalności ogłoszono upadłość zakładu.

 

Źródło

Plener z 03.06.2010 z udziałem: Her Burczyk, Myszograf, Marzar
Plener z 10.07.2010 z udziałem: Her Burczyk, Myszograf, Robert